Recenzje

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Wyszukaj recenzję:

Puhdys - Puhdys 11 (Computer-Karriere)

Puhdys - Puhdys 11 (Computer-Karriere)
1983 Amiga

1. Computer-Karriere    2:29
2. Flieg Mit Mir    3:50
3. Jahreszeiten    2:29
4. Stop, Baby, Stop    3:30
5. Karriere    5:18
6. Sehnsucht    3:35
7. TV-Show    3:11
8. Computerträume    3:48
9. Computerman    4:22
10. Hiroshima    4:14
11. Schöpfung    4:49

Pod względem wieku niemiecka grupa Puhdys to mniej więcej rówieśnicy naszej Budki Suflera, bardziej chyba więcej niż mniej. Puhdys zakończył definitywnie działalność w 2016 roku. Przez większą część swojej działalności był czołową rockową grupą w NRD. Grał rocka z reguły melodyjnego, często z elementami hymnicznymi, zahaczając czasem o rock progresywny. Główną siłą twórczą zespołu byli Dieter Birr i Peter Meyer. Nigdy nie słyszałem Puhdys w polskiej rozgłośni radiowej, ale jak podają źródła internetowe w PRL byli znani i wielokrotnie występowali na żywo. Poznałem ich tylko dzięki koledze ze szkoły średniej, który pożyczył mi kiedyś płytę „Computer Karriere”, nagraną w 1982 roku i wydaną w roku następnym. Posłuchałem i od tamtego czasu jest ona dla mnie miłą pamiątką muzyki tamtych czasów i to z kierunku, z którego wtedy niczego ciekawego się nie spodziewałem. 

Pierwsza połowa lat 80. to czas, kiedy instrumenty elektroniczne wprowadzały do swojej twórczości zespoły do tej pory z nich nie korzystające. Jedne czyniły to, aby dostosować się do nowych realiów muzycznych ery MTV jak np. ZZ Top. Innym chodziło o odejście od dotychczasowego stylu jak np. Genesis. Puhdys miał w swoim składzie od początku muzyka grającego na elektronicznych instrumentach klawiszowych, które wzbogacały brzmienie, pozostając jednak na drugim planie. W przypadku Puhdys w wysunięciu na pierwszy plan elektronicznej warstwy brzmieniowej na tej jednej płycie chodziło raczej o odpowiedź na to co działo się w drugim niemieckim państwie na scenie muzyki popularnej. A działo się tam wiele. Pod koniec lat 70. w RFN pojawiła się grupa wykonawców określona mianem Neue Deutsche Welle, którzy grali mieszankę post‑punku i minimalistycznej elektroniki. Ważnym elementem NDW były ironiczno-absurdalne niemieckie teksty piosenek. Było to zjawisko występujące równocześnie z nową falą w Wielkiej Brytanii czy zimną falą we Francji i Belgii. Część wykonawców z kręgu NDW  od początku znajdowała się w głównym nurcie muzyki popularnej. Najbardziej rozpoznawalne  nagrania twórców wywodzących się z tego nurtu to: "Da Da Da" zespołu Trio i "99 Luftballons" formacji Nena. NDW w pewnym stopniu oddziaływało także na zespoły wschodnioniemieckie. Najmocniej na zespół Pankow, ale była to nowo założona grupa, która od początku utożsamiała się z tym nurtem. Stary rockowy i bardziej oficjalny Puhdys zaskoczył publiczność wydając w 1982 roku singiel z piosenkami „TV-Show” i „Jahreszeiten” zagranymi w stylistyce podobnej do bardziej popowych przedstawicieli NDW. Nagrania zaśpiewane  były nie przez wokalistę i lidera zespołu Dietera Birra, ale przez perkusistę Klausa Scharfschwerdta, który dołączył do formacji trzy lata wcześniej. Nie był tym jednak zachwycony. Jak sam wspominał: „Okropne, że musiałem śpiewać te rzeczy. Ja, perkusista. Jeśli wcześniej była jakaś kompromitująca sytuacja, zawsze mogłem schować się za bębnami. A teraz musiałem iść na przód sceny” i - dodam - trochę na niej pajacować. 

Jedenasta płyta w dorobku Puhdys ukazała się w 1983 roku. Rozpoczyna ją „Computer-Karriere”, tytułowa piosenka w stylistyce poprockowej stanowiąca ostrzeżenie przed niekontrolowanym rozwojem technologii komputerowej i jej możliwymi skutkami — zwłaszcza w kontekście broni nuklearnej. W następnej „Flieg mit mir” dominują już syntezatory i chociaż sekcja rytmiczna wciąż jest „żywa”, a gitarowe ozdobniki obecne to tę melodyjną piosenkę o kryzysie, samotności i pragnieniu wspólnego wzniesienia się ponad codzienność można określić jako właściwie synthpopową. Na pozycji trzeciej wspomniane już „Jahreszeiten”. Piosenka skomponowana w popowej stylistyce NDW z dominującą programowaną perkusją i z perkusistą Scharfschwerdtem na wokalu, ponieważ Birr ze swoim rockowym głosem kompletnie tutaj nie pasowałby. „Stop, Baby, Stop” to druga poprockowa piosenka na płycie, zagrana w średnim tempie z wpadającą w ucho melodią. Wyróżnia ją partia harmonijki ustnej nadająca piosence lekko bluesowy akcent. Szósta „Karriere” to kolejna poprockowa piosenka z wyraźnie marszowym rytmem w refrenie. W ostrym publicystycznym tonie przedstawiono w niej portret człowieka, który dla awansu jest gotów poświęcić absolutnie wszystko. O ile w „Computer-Karriere” zagrożenie pochodzi od technologii, która może wymknąć się spod kontroli. To w „Karriere” bierze się ono od jednostki, która niszczy wszystkich dla swojego awansu. Szósta „Sehnsucht” to pewnego rodzaju ballada o wewnętrznym pragnieniu, które nie daje się zaspokoić. Słychać w niej wpływy soft rocka i synth‑popu a melodia łatwo zapada w pamięć. „TV Show” to druga piosenka zaśpiewana przez Scharfschwerdta i zagrana w stylistyce NDW z maksymalnym ładunkiem ironii. Stanowi ona wyznanie miłości do anonimowej gwiazdy telewizji NRD, którą niestety można oglądać tylko w serialu na wideo i programie telewizyjnym stereo. „Computerträume”, czyli komputerowe marzenia to jedyny instrumentalny utwór na płycie, mocno elektroniczny, rytmiczny ze skoczną, radosną melodią. Zaraz po nim „Computerman”, najbardziej rockowy i dynamiczny utwór na płycie z tekstem mówiącym o człowieku pedantycznym i zimnym jak komputer. Dziesiąty utwór „Hiroshima” to cover piosenki zespołu Wishful Thinking z 1971 roku z niemieckim tekstem. Także w wykonaniu Puhdys pozostaje antywojenną elegią odnoszącą się do tragedii japońskiego miasta. W 1990 roku „Hiroshima” została jeszcze bardziej spopularyzowana w wykonaniu Sandry. Ostatni  „Schöpfung”, czyli stworzenie, łączy w sobie rockową patetyczność, biblijny symbolizm i filozoficzną refleksję o odpowiedzialności za stworzenie.

Wschodnioniemieccy krytycy nie oszczędzali rockowych moralistów z Puhdys po wydaniu „Computer-Karriere” zarzucając im pójście w stronę komercji. Mieli o tyle rację, że płyta stała się najlepiej sprzedającym się wydawnictwem w dziejach zespołu i niewątpliwie poszerzyła krąg jego odbiorców. Na recenzowanej płycie mamy pięć utworów poprockowych, trzy bliższe synthpopowi, dwa w stylistyce mocno ironicznego NDW i jeden cover, który notabene stał się jednym z bardziej popularnych utworów zespołu. Mimo tej różnorodności to wszystko składa się w dobrze ułożoną całość. Słychać profesjonalizm i doświadczenie muzyków, którzy pod względem tekstów i przesłania muzyki potrafili też poruszać się w warunkach państwowej cenzury. Moja ocena [8/10].

Krzysztof Moskal
20.05.2026 r.

Postaw mi kawę na buycoffee.to