
Pet Shop Boys - Disco1986 Parlophone 1. In The Night (Extended Mix) 6:262. Suburbia (The Full Horror) 8:573. Opportunities (Version Latina) 5:294. Paninaro (Italian Remix) 8:405. Love Comes Quickly (Shep Pettibone Mastermix) 6:526. West End Girls (Disco mix) 9:04 "Disco" to pierwsze wydawnictwo Pet Shop Boys z kontynuowanej w następnych latach serii płyt z tanecznymi remiksami. Jednocześnie jest to jedyna pozycja z tego cyklu, której jestem w stanie słuchać w całości i z przyjemnością. Kolejne, które ukazały się pod tym szyldem, od "Disco 2" (1994) do "Disco 5" (2025), zawierają pojedyncze ciekawe remiksy, które mnie przekonują, ale w całości są dla mnie niesłuchalne. W tym miejscu warto zaznaczyć, że należę do tej grupy sympatyków Pet Shop Boys, która najbardziej ceni pierwszy okres działalności duetu, kiedy był najbliższy synth popowemu duchowi lat 80. Stylistyka typowo dyskotekowa, którą Pet Shop Boys przyjął w latach 90. i którą symbolizuje hit "Go West" jest dla mnie niestrawna i denerwująca. Dlatego twórczość Pet Shop Boys biorę z dobrodziejstwem inwentarza przede wszystkim z okresu dwóch pierwszych płyt: "Please" (1986) i "Actually" (1987). Doceniam też "Behaviour" (1990), na której formacja prezentuje, inne, bardziej inteligentne oblicze. Słuchalna jest jeszcze płyta "Introspective" (1988), choć zgromadzony na niej repertuar już wyraźnie "wyrywa się" w stronę typowej dyskoteki. Późniejsze albumy cenię już wybiórczo, ale nie odrzucam wszystkich. Najbardziej przekonują mnie: "Fundamental" (2006), "Yes" (2009) oraz "Elysium" (2012). Na innych płytach również znajdę nagrania, które do mnie trafiają, ale w całości trudno mi przez nie przebrnąć. Z powyższego punktu widzenia z pewnością wynika również mój stosunek do serii "Disco" i przychylne nastawienie do omawianej pierwszej płyty, która ukazała się w listopadzie 1986 roku. W istocie był to rodzaj kontynuacji debiutanckiego albumu "Please", tym cenniejszy, że znalazły się na nim dwa utwory pominięte na debiucie. Wydawnictwo od razu otwiera nagranie "In the Night" (Extended Mix), którego nie było na "Please". Pochodzi pierwotnie ze strony B singla "Opportunities" wydanego w 1985 roku. Kompozycja opowiada o francuskiej subkulturze znanej jako "zazous", która pojawiła się we Francji podczas niemieckiej okupacji w czasie II wojny światowej. Zazous zajmowali się modą i muzyką. Nie interesowało ich otoczenie, w którym żyli, co swoją drogą potwierdza nasze polskie patrzenie na niemiecką okupację Francji nieco z przymrużeniem oka. Oczywiście Francuzów również spotykały drastyczne sytuacje, ale nie da się tego porównać do niemieckiej okupacji Polski, gdzie np. za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci. Zazous nie musieli ani współpracować z Niemcami, ani z kolaboracyjnym rządem Vichy, ani z francuskim ruchem oporu. Żyli po swojemu, jakby wojny wcale nie było. Tennant rozważa w utworze, czy ta postawa nie była w istocie kolaboracją. Pod względem muzycznym w nagraniu sympatycznie pobrzmiewa basowa sekwencja oraz taneczny, dynamiczny bit, na tle którego Tennant śpiewa swoje kwestie. To bardzo energetyczne nagranie, osadzone w synthpopowej tradycji, było swego czasu lansowane w polskiej radiowej Trójce. Dzięki temu w marcu 1987 roku dotarło do ósmego miejsca listy. Drugim utworem, który jest na "Disco" a został pominięty na "Please" jest "Paninaro" (Italian Remix). Pierwotnie ukazał się na stronie B singla "Suburbia" (1986). To kolejne nagranie, które opowiada o subkulturze młodzieżowej. Tym razem o włoskiej subkulturze z lat 80. XX wieku, znanej jako "paninari". Nazwa pochodzi od włoskiego słowa panino (kanapka). Jej członkowie byli znani ze spotkań w restauracjach serwujących kanapki i pierwszych amerykańskich restauracjach typu fast food, a także ze swojego zamiłowania do markowych ubrań i muzyki pop z lat 80. - new romantic i italo disco. W tym przypadku nie ma już żadnej głębszej filozofii. Neila Tennanta zwyczajnie zainteresowały, podobne do swoich, zainteresowania włoskiej młodzieży. Co ciekawe, w „Paninaro” wokalistą jest Chris Lowe, który śpiewa główne partie wokalne a Tennant powtarza jedynie tytuł w przerwach. Utwór jest utrzymany w synthpopowym, typowym dla "Please" stylu. Nastrój jest nieco romantyczny, melancholijny, zamglony, choć wymowa całości wyraźnie taneczna. Pozostałe cztery kompozycje, które znalazły się na "Disco" to wydłużone single pochodzące z "Pleaese": "Suburbia (The Full Horror)", "Opportunities (Version Latina)", "Love Comes Quickly (Shep Pettibone Mastermix)" i "West End Girls (Disco mix)". Za remiksy "Love Comes Quickly" i "West End Girls" odpowiada Shep Pettibone, którego podejście do miksowania było w latach 80. uważane za nowatorskie a dzisiaj jest czymś normalnym. Autor w swoich miksach rozbijał utwór na elementy składowe, a następnie łączył je, dzięki czemu w finale uzyskiwał nagranie dłuższe i uwypuklające rytm. To powodowało, że nagranie zyskiwało charakter jeszcze bardziej taneczny i klubowy. Jednocześnie jego zabiegi nie sprawiały, że utwór tracił swój charakter. Słuchacz mógł spokojnie cieszyć się nową wersją również w warunkach domowych zyskując dodatkowe minuty swojego ulubionego nagrania. Wersja "West End Girls" Shepa Pettibone'a trwa ponad dziewięć minut. "Disco" to niezwykle udane wydawnictwo, które z pewnością przypadnie do gustu tym słuchaczom, którzy pokochali Pet Shop Boys dzięki płycie "Please". Mimo że cztery nagrania to jedynie wydłużone wersje kompozycji pochodzących z debiutu, to radość ich słuchania jest niezmienna również w takiej formie. Poza tym mamy tutaj dwa utwory, które nie znalazły się na regularnych płytach a całość, mimo zaledwie sześciu kompozycji, trwa czterdzieści sześć minut, czyli jak pełnoprawna płyta. [9/10] Andrzej Korasiewicz16.05.2026 r.













