
Urszula - Malinowy król1984 Polton 1. Wielki odlot 4:422. Podwórkowa kalkomania 5:253. Twoje zdrowie, mała 4:204. Cztery litery 4:255. Szał sezonowej mody 5:156. Malinowy król 5:087. Wołam znów przez sen 3:488. Temat Bożeny 4:57 Urszula Kasprzak to przykład typowej kariery mainstreamowej wokalistki w okresie PRL. Już jako piętnastolatka wystartowała w 1975 roku w eliminacjach Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Mimo niepowodzenia próbowała ponownie. W 1977 nie tylko zakwalifikowała się na festiwal, ale zdobyła również jego główną nagrodę – Złoty Samowar. Od tego momentu wydawało się, że jej kariera nabierze rozpędu. Ale nie od razu tak się stało. W 1978 roku wystąpiła na koncercie "Debiutów" w Opolu, ale sukcesu nie odniosła. Postanowiła przerwać występy sceniczne i skupić się na studiach. Wtedy współpracę wokalistce zaproponował Ryszard Kniat - późniejszy twórca grupy Klincz. Urszula Kasprzak wystąpiła w 1980 roku z formacją Kniata na festiwalu w Sopocie. W dalszej drodze scenicznej pomocna wokalistce okazała się właśnie współpraca z Kniatem, który poznał ją na przełomie 1981 i 1982 roku z Romualdem Lipko. Budka Suflera zakończyła wówczas współpracę z Izabelą Trojanowską. Najwyraźniej Lipko uznał, że kontynuowanie na podobnych zasadach pracy z kolejną wokalistką, to dobry pomysł. Lipko skomponował dla Urszuli Kasprzak kilka utworów. Były to nagrania utrzymane w poprockowej stylistyce: "Fatamorgana ’82" oraz "Bogowie i demony", które szybko stały się przebojami. "Fatamorgana ’82" w lipcu 1982 roku dotarła do 4. miejsca Listy Przebojów Programu Trzeciego. Na tym etapie Urszula Kasprzak stała się po prostu Urszulą. Od tego momentu jej imię stało się jej znakiem rozpoznawczym i marką wokalistki. Na początku 1983 roku powstał materiał na debiutancki album pt. "Urszula". Oprócz znanych już przebojów znalazł się na niej największy hit wokalistki "Dmuchawce, latawce, wiatr". Latem 1983 roku podbił nie tylko listę przebojów Trójki osiągając szczyt zestawienia, ale stał się powszechnie rozpoznawalnym utworem, który z czasem dołączył do kanonu polskiej muzyki pop. Debiutancki album Urszuli był stylistycznie bardzo eklektyczny z przeważającymi cechami pop rocka. Nie tworzył zwartej opowieści i sprawiał wrażenie przypadkowego zbioru nagrań. Muzykę do wszystkich utworów napisał Romuald Lipko a teksty Marek Dutkiewicz. Urszula była jedynie wykonawczynią tych utworów. Sukces Urszuli zmotywował twórców jej repertuaru do szybkiego stworzenia kontynuacji debiutu. Tym razem Romuald Lipko wyraźnie skręcił w stronę synth popu i muzyki elektronicznej, która w 1984 roku przeżywała w Polsce szczyt popularności. Mieliśmy wtedy synthpopowe Kombi, Lombard, który skupił się na graniu synth rocka, Kapitana Nemo, Marka Bilińskiego a także Franka Kimonono stworzonego przez Andrzeja Korzyńskiego i Piotra Fronczewskiego. Synth popowo grała również formacja Dwa Plus Jeden i właśnie rozpoczynał swoją działalność Papa Dance. Republika nagrała "Nieustanne tango", gdzie również większą rolę odegrała elektronika a sama Budka Suflera wydała najbardziej elektroniczny w swojej karierze album "Czas czekania, czas olśnienia". Druga płyta Urszuli musiała więc mieć podobny charakter i tak się stało. Cały repertuar "Malinowego króla" ponownie stworzył Romuald Lipko. Teksty częściowo po raz kolejny pisze Marek Dutkiewicz, ale w proces ten włączył się również inny członek Budki Suflera: Tomasz Zeliszewski. Płytę rozpoczyna balladowy, ale z dynamicznym śpiewem Urszuli "Wielki odlot", w którym dominują partie syntezatorów i syntetycznie brzmiąca perkusja. "Podwórkowa kalkomania" zwiększa tempo a głos Urszuli jest chwilami mechaniczny. Utwór ubarwiają przestrzenne partie klawiszowe i transowa perkusja, jako kontrapunktu użyto gitarowej "solówki". Nie zwalniamy tempa przy następnym utworze pt. "Twoje zdrowie, mała", w którym wyróżnia się intensywna, przebojowa melodia grana na instrumentach klawiszowych. W refrenie Urszula śpiewa łagodnie, a w tle siłę wyrazu wzmacnia gitarowy riff. Utwór urozmaicają również zmiany tempa i zatrzymania. "Cztery litery" to pod względem rytmiki niemal kontynuacja poprzedniej kompozycji, ale aranżacja jest uboższa a refren bardziej toporny. Stronę B winyla rozpoczyna świetny "Szał sezonowej mody", w którym śpiew Urszuli jest delikatny, zamglony. Dopiero w refrenie "wybucha". W nagraniu zwracają uwagę pulsujący bas syntezatorowy oraz soczyste, przestrzenne partie klawiszowe. Następnie mamy tytułowy hit "Malinowy król", który stał się najbardziej rozpoznawalnym utworem Urszuli w latach 80. wraz z przebojem "Dmuchawce, latawce wiatr". "Malinowy król" powszechnie oskarżany jest o podobieństwo do "Moonlight Shadow" Mike'a Oldfielda. Rzeczywiście, melodia, a nawet elementy aranżacji są podobne. Sam Lipko twierdził jednak, że kompozycja powstała już w czasach jego współpracy z Trojanowską, która wtedy kompozycję odrzuciła i wówczas nie została nagrana. Jednocześnie nie odżegnywał się całkiem od fascynacji Oldfieldem twierdząc, że był pod urokiem "Moonlight Shadow". Możliwe więc, że obie kwestie nie wykluczają się. Kompozycja rzeczywiście powstała jeszcze przed "Moonlight Shadow", ale docelowa aranżacja na płycie Urszuli jest pod wyraźnym wpływem Oldfielda. Z pewnością jej zwiewność, melodyjność a przy tym również gitarowy riff, który sprawia, że przebój nie jest nadmiernie przesłodzony, do dzisiaj robią świetne wrażenie. Przedostatni na płycie "Wołam znów przez sen" nie jest już tak dobry. Opiera się na wyrazistym pulsie basu syntezatorowego, monotonnej pracy sekcji perkusyjnej, chwilami stopowanej oraz śpiewie Urszuli bez ozdobników. Płytę zamyka niemal instrumentalna kompozycja "Temat Bożeny", w której słychać jedynie wokalizę Urszuli. To fragment ścieżki dźwiękowej filmu "Alabama". Utwór na potrzeby płyty został nagrany ponownie w zmienionej aranżacji. W filmie wykorzystano też piosenki "Wielki odlot" i "Szał sezonowej mody". "Temat Bożeny" jest pamiętany przez słuchaczy Listy Przebojów Programu Trzeciego, bo kompozycja była regularnie wykorzystywana jako podkład tzw. "kącika Marii". "Malinowy król" nie był autorskim projektem Urszuli. Faktycznym twórcą płyty był Romuald Lipko a Urszula tutaj jedynie śpiewa. Wokalistka nagrała jeszcze w latach 80. dwa kolejne albumy z Budką Suflerą. Trzecia ukazała się w 1987 roku i choć była bardziej rockowa, to nadal zachowała pewne cechy znane z "Malinowego króla". "Czwarty raz", który został wydany w 1988 to już inna historia a właściwie dla Urszuli początek całkiem nowej. To na niej objawił się jej związek ze Stanisławem Zybowskim, wówczas członkiem Budki Suflera, który pchnął wokalistkę w kierunku jeszcze bardziej rockowym. Dalsza historia Urszuli to już zupełnie inny rozdział. Dla mnie najbardziej liczy się czas "Malinowego króla". Do dzisiaj słucham tej płyty z przyjemnością, choć są tutaj momenty przeciętne ("Cztery litery", "Wołam znów przez sen"). Mimo to album jest stylistycznie jednorodny i nawet te mniej udane kompozycje nie wpływają na jego zły odbiór. Takie utwory jak: "Wielki odlot", "Podwórkowa kalkomania", "Twoje zdrowie, mała", "Szał sezonowej mody" do dzisiaj wywołują dreszczyk emocji a hit "Malinowy król" stał się jednym ze znaków rozpoznawczych polskich lat 80. Według mnie "Malinowy król" to jedna z lepszych płyt popowych polskich "ejtisów". [8.5/10] Andrzej Korasiewicz10.10.2026 r.













