Breadcrumbs

Recenzje

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Wyszukaj recenzję:

Kirlian Camera - Cold Pills (Scarlet Gate Of Toxic Daybreak)

Kirlian Camera - Cold Pills (Scarlet Gate Of Toxic Daybreak)
2021 Dependent

1. The Illusory Guest    8:12
2. Cold Pills    4:46
3. I Became Alice    4:34
4. Not True    4:14
5. Crystal Morn    5:27
6. Lobotomine 5    4:31
7. Randonists And Sleepers    2:18
8. The 8th President    6:29
9. Dreamlex    7:06
10. Dusk Religion    9:00
11. LSDay    3:45
12. Phoenix Aliena    3:56
13. Apophenia    5:27
14. Blue Drug    3:15
15. Lux Industries    5:39
16. Twin Pills    4:41

Lata 2017-2022 to czas nadzwyczajnej aktywności twórczej duetu Angelo Bergamini i Eleny Alice Fossi zaangażowanych w trzy projekty. Wymieniam w kolejności chronologicznej: 2017 Spectra Paris – „Retromachine Betty”; 2018 Kirlian Camera – „Hologram Moon”; 2019 Stalingrad Valkyrie – „Martyrium Europae”, 2021 Kirlian Camera – „Cold Pills (Scarlet Gate Of Toxic Daybreak)”, 2022 Spectra Paris – „Modernism”. Uwzględniając to, że "Cold Pills" jest albumem dwupłytowym, to pięć lat zaowocowało sześcioma płytami. Zwracam uwagę na to, że druga płyta nie zawiera bonusów, ale jest integralną częścią całego dzieła. W recenzji zajmę się właśnie najobszerniejszym z nich, nagranym także w związku z czterdziestoleciem zespołu. 

Z wypowiedzi członków zespołu wynika, że pierwotnie album miał posiadać electropopowy klimat zbliżonym do poprzedniej płyty „Hologram Moon”. I pierwsze zrealizowane utwory tak właśnie miały brzmieć. W międzyczasie wydarzyła się jednak pandemia COVID‑19, która mocno uderzyła we Włochy i w światową branżę muzyczną. Pandemia zostawiła też swoje ślady w warstwie artystycznej trwającego ponad dwie godziny albumu, na którym pojawiają się m.in. motywy izolacji, dystopii i toksycznego świtu. Jako singiel promujący płytę wybrany został „The 8th President”, z podniosłą, niemal ceremonialną narracją, gdzie obok wzniosłego śpiewu Fossi pojawia się demoniczna recytacja Bergaminiego, a nad całością dominuje charakterystyczny niski, rezonujący, „organiczny” dźwięk przypominający aborygeńskie didgeridoo. Drugim singlem stał się „Lobotomine 5”. Obie piosenki tak samo odległe od tradycyjnej struktury piosenki pop miały prawdopodobnie na celu przypomnienie słuchaczom o enigmatycznej naturze zespołu Kirlian Camera. Obie też zostały zilustrowane efektownymi teledyskami. Miksem i masteringiem płyty zajął się Willi Dameier niemiecki producent muzyczny, realizator dźwięku i specjalista od masteringu, związany z Instytutem Wohlklangforschung. Na okładce albumu z fotografiami Łukasza Jaszaka, Bergamini i Fossi ubrani w bardziej rockowym stylu występują razem z grającą na gitarze basowej Mia Wallace i gitarzystą Alessandro Comerio. Muzykami związanymi z zespołami mocno metalowymi i wspomagającymi autorski duet.

Intro do pierwszej piosenki „The Illusory Guest” rozpoczynają dźwięki przypominające złowieszczy alarm wprowadzając w klimat albumu. Niejednokrotnie słyszymy też przy innych utworach, niepokojące syczące odgłosy przypominające uwalnianie się toksycznych substancji. „The Illusory Guest” obok następnej „Cold Pills”, „Lobotomine 5”, mojej ulubionej „Dreamlex” i bardziej melancholijnej „Dusk Religion”, to piosenki przeważnie dłuższe, o bardziej progresywnym charakterze, zawierające atrakcyjne linie melodyczne, ale pojawiające się przeważnie jako jeden z wątków utworu a nie temat wiodący. W ich aranżacjach nie brakuje różnych smaczków i zaskakujących rozwiązań. Druga grupa piosenek na „Cold Pills” to utwory electropopowe z natury bardziej nadające się na single, ale w tym charakterze niewykorzystane. „Crystal Morn” zachowany właśnie z tej pierwszej przedcovidowej sesji, bardziej nostalgiczna, ale też w tym klimacie „Phoenix Aliena” (z udziałem Davida Mazzy) i „Lux Industries” pożyczona z płyty „Retromachine Betty” Spectra Paris po bardzo delikatnym retuszu. Bliższe balladzie są: „Randonist And Sleepers”, „LSDay”, „Apohenia” i kończący płytę „Twin Pills”. Odmiennością wyróżniają się gitarowy, rockowo drapieżny „I Became Alice” (Alessandro Comerio na gitarze) i wspomniany „The 8th President”. Jak na każdej płycie KC mamy utwory instrumentalne „Not True” (z wokalizą) i „Blue Drug”.   

Moim zdaniem „Cold Pills” to album niemal całkowicie bezbłędny, świetnie skonstruowany, ale wymagający czasu i uwagi, aby rozpoznać i docenić wielowarstwowe aranżacje i ukryte w nich perełki. Zespół prezentuje się tutaj znacznie mniej komercyjnie niż na kliku poprzednich płytach, a jednak muzyka pozostała atrakcyjna. Mnie najbardziej przypadły do gustu nieoczywiste, piękne, rozbudowane piosenki, które są nowością w repertuarze Kirlian Camera. [9/10].

Krzysztof Moskal
10.09.2026 r.  

Postaw mi kawę na buycoffee.to