Breadcrumbs

Relacje z koncertów

Zaobserwuj nas
WESPRZYJ NAS

Duran Duran, 24.06.2026 r., Praga, O2 Arena

Duran Duran, 24.06.2026 r., Praga, O2 Arena

foto: Sonia

Duran Duran wykorzystali wydanie nowego singla „Free To Love”, aby ruszyć w trasę koncertową, a jednym z pierwszych przystanków był koncert w Pradze 24 czerwca 2026 roku.

Kiedy wchodziłem do nowoczesnej, klimatyzowanej O2 Arena, nie ukrywam, że jako poznaniak poczułem ukłucie zazdrości. No, ale jak się mieszka na pustyni, to trzeba się pogodzić z życiem koncertowego nomada...

Wpierw jako support wystąpiły dziewczyny z lokalnej grupy Vesna – czeski miks popu i folku, czyli coś, co można by opisać jako „Brathanki, ale w wersji streamingowej”.

foto: Darek

A potem weszli oni - Duran Duran, którzy w całości wypełnili halę, z wyjątkiem drobnych „placków” na trybunach znajdujących się w bocznych łukach przy samej scenie. Robbie Williams na swoich koncertach mówi o nich jako o „shitty tickets” i twierdzi, że kupują je osoby, które chcą go słuchać, ale niekoniecznie oglądać, bo jest stary i brzydki :-)

Setlista? Dla kogoś, kto widział ich wcześniej – bez wielkich niespodzianek. Chętnie zamieniłbym ją na tę z majowych koncertów w Las Vegas, ale jak już ruszyła ta ich dobrze naoliwiona koncertowa maszyna, to nawet najbardziej zgrane radiowo numery zaczęły działać jak trzeba.

Rozpoczęli z dużym przytupem od „Is There Something I Should Know”, a następnie poleciały prawdziwe killery: „Wild Boys”, „A View to a Kill” z bondowskim intro oraz „Hungry Like the Wolf”. I nagle zrobiło się gorąco, jakby ktoś podkręcił temperaturę w całej hali.

foto: Riwana

Grupa wniosła swoistą dawkę typowego kolorytu, z którym jest kojarzona – Simon Le Bon wystąpił w złotej marynarce, Nick Rhodes w różowym cekinowym garniturze, a całość wspomagały dwie chórzystki w imponujących kreacjach. Cały ten ich blichtr, który albo kupujesz, albo nie. Tutaj działał bez dyskusji. Moją żonę cały czas interesuje pochodzenie sukienki Anny Ross – ktoś, coś?

Potem przyszedł czas na najnowsze nagrania, na czele z „Invisible”, które przeżywa dziwną drugą młodość i ma już ponad 149 mln wyświetleń na Spotify, bijąc wiele starych hitów. Zagadka tej popularności została jednak rozwiązana przez nastoletniego syna mojego znajomego Adama z Gdańska, który wyjaśnił, że utwór jest podkładem do bardzo popularnej gry komputerowej. Ach, ten TikTok...

foto: Riwana

Po kilku nowszych nagraniach ponownie wróciliśmy do lat 90., gdzie Simon Le Bon tradycyjnie zadedykował „Ordinary World” wszystkim ludziom, którym nie wiedzie się tak dobrze jak nam. „Ordinary World” jak zwykle robi swoje – czyli emocjonalny moment koncertu, który działa niezależnie od tego, czy masz dwadzieścia czy pięćdziesiąt lat i czy pamiętasz lata 90., czy tylko udajesz, że pamiętasz.

Simon wokalnie jest w formie i skupia na sobie uwagę publiczności poprzez pojedyncze układy choreograficzne, teatralne gesty i miny. Można było odczuć, że to „potwór koncertowy”, który chłonie wyrazy uwielbienia – ach jak on żywi się tym splendorem i aplauzem publiczności...!

Wspomagała go machina sekcji rytmicznej z dudniącym basem Johna Taylora, który podśpiewywał do jednego mikrofonu z Le Bonem, a czasem wdawał się w gitarowe pojedynki z gitarzystą Domem Brownem. Sam John Taylor nigdy nie był wybitnym basistą, ale – jak to często bywa z muzykami grającymi przez dekady – po prostu się „wyrobił”. W końcu w 1995 roku zaproponowano mu udział w super grupie rockowej Neurotic Outsiders.

foto: Meggi

Na pytanie amerykańskiego dziennikarza, który zapytał, co robi „wymuskany” basista Duran Duran wśród drapieżnego punkowca z Sex Pistols i długowłosych rockmanów z Guns N’ Roses, Steve Jones wzruszył tylko ramionami i powiedział: „John to spoko koleś”. Od tego czasu John Taylor często pojawia się w magazynach branżowych, takich jak „Bass Player”, „Guitar World” czy „Bass Guitar Magazine”.

Czas leciał szybko i zespół zakończył koncert utworami „Planet Earth”,gdzie Simon przedstawił muzyków i pozwolił publice na tradycyjne skandowanie „Play that fuckin` bass, John !”, następnie poszło „(Reach Up for the) Sunrise” oraz „Girls on Film”, w które zgrabnie wpleciono cover „Psycho Killer”.

foto: AdamDD

Na bis usłyszeliśmy „Save a Prayer”, gdzie Simon oddał refren do odśpiewania publiczności, a cała hala stała się scenerią gwiezdnego nieba ze świecących telefonów komórkowych, oraz „Rio”, po którym zespół ostatecznie opuścił scenę przy aplauzie entuzjastycznie nastawionej publiczności.

Kilka osobnych słów warto poświęcić wizualizacjom, które pojawiały się na ekranie. Wizualna strona obecnej trasy Duran Duran jest bardzo dopracowana i pozostaje jednym z najmocniejszych elementów koncertu. Zamiast przypadkowych animacji, praktycznie każdy utwór ma własny zestaw filmów, grafik i efektów świetlnych. Dominują motywy futurystyczne, neonowe, abstrakcyjne krajobrazy, grafiki inspirowane estetyką lat 80. oraz współczesna animacja cyfrowa. To nawiązanie do faktu, że Duran Duran byli pionierami wykorzystywania obrazu i teledysków jako części swojej tożsamości artystycznej. W latach 80. Nick Rhodes w jednym z wywiadów powiedział, że dla nich wideo jest tym czym dla Pink Floyd było stereo.

foto: Meggi

Można się zastanawiać, dlaczego Duran Duran ciągle omijają nasz kraj podczas swoich tournée. Byli wprawdzie tutaj dwa razy: w 2006 roku, kiedy na Służewcu w Warszawie obejrzało ich blisko 100 tysięcy osób, oraz w 2012 roku we Wrocławiu. Jednak były to raczej typowe eventy – pierwszy sponsorowany przez Telekomunikację Polską, a drugi związany z organizacją Euro 2012.

Przypuszczam, że po pierwsze grupa nigdy nie była u nas tak popularna jak w sąsiednich krajach, a po drugie – nadal się mocno ceni, co staje się ryzykowne dla organizatorów. Zespół od lat odmawia występów na słynnym Glastonbury, jeśli propozycja nie obejmuje głównego headliningu.

foto: Radosław Gładysz

Opuszczając O2 Arena, mając świeżo w pamięci entuzjazm występujących muzyków, przyszła mi do głowy myśl, że jeśli zdrowie pozwoli, grupa będzie grać tak długo jak Rolling Stones.

A póki co „kolorowy świat” Duran Duran Anno Domini 2026 ma się nadal dobrze!

Tekst: Roberto Germanini
28.06.2026 r.

Zdjęcia:

Radosław Gładysz
Sonia
Riwana
Darek
AdamDD
Meggi

Lista utworów:

1. Is There Something I Should Know? 
2. The Wild Boys 
3. A View to a Kill 
4. Hungry Like the Wolf 
5. Invisible 
6. Evil Woman 
7. Lonely in Your Nightmare / Super Freak 
8. The Reflex
9. Ordinary World 
10. Come Undone 
11. New Moon on Monday 
12. Notorious 
13. White Lines 
14. Free to Love 
15. Planet Earth 
16. (Reach Up for the) Sunrise 
17. Girls on Film / Psycho Killer 

bis:

19. Save a Prayer 
20. Rio 

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to